Odpowiedni moment

DSC_0110

Gorący, letni dzień bodajże w 2011 roku. Zaczęły roić się pszczoły ( w ulu robi się za ciasno po rozmnożeniu pszczół i jeden z rojów wyprowadza się w celu poszukiwania innego lokum). Królowa siada na najbliższej gałęzi, a reszta pszczół siada na królowej, aby ją chronić. Reszta, jednak nie cała reszta. Część pszczół (nazywam je zwiadowcami) leci szukać miejsca odpowiedniego do zasiedlenia. To idealny moment, aby przyjrzeć się im z bliska i zrobić kilka zdjęć. Pszczoły nie są wtedy agresywne, ponieważ zajęte są ochroną królowej. Można, więc podejść naprawdę blisko, przy niewielkim zagrożeniu pożądlenia. Przezwyciężyć oczywiście trzeba dość dziwne odczucia związane z głośnym buczeniem wokół głowy. Pozostaje czekanie, fotografowanie, czekanie, fotografowanie i znowu czekanie, a co najważniejsze wychwycenie odpowiedniego momentu i ujęcia. Pszczoły z reguły startują i lądują z tego samego miejsca, co ułatwia zadanie. Efektem mojego czekania, między innymi, jest to właśnie zdjęcie. Czasu nie ma zbyt wiele, bo zwiadowcy dość szybko znajdują niezasiedlony ul, lub stare drzewo, wtedy informują o tym resztę roju. Pszczołom poderwanie się i rozpoczęcie przelotu do nowego domu zajmuje zaledwie kilkanaście sekund. W moim przypadku pszczoły znalazły sobie przytulny, pęknięty pień starej jabłoni w sadzie, około kilometra od miejsca gdzie zrobiłem zdjęcie. Cała operacja od początku do końca zajęła im około 25 – 30 minut.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *